Pamięci mojego pradziadka
Niniejsze opracowanie powstało z potrzeby udokumentowania i opowiedzenia losów mojego pradziadka Zygmunta i jego najbliższej rodziny w czasie okupacji hitlerowskich Niemiec.
Z przyczyn obiektywnych część zebranych tu treści jest drastyczna i może nie być odpowiednia dla wszystkich.
Zygmunt Lipke urodził się 4 lutego 1901 r. w Łęczycy. Był synem Adolfa i Marii z domu Ulbrich, piątym z siedmiorga rodzeństwa (Ferdynand, Paulina, Roman, Alfons, Aurelia i Jan).
W 1918 r. przerwał naukę, aby jako ochotnik zgłosić się do służby w Wojsku Polskim. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości wrócił do Łowicza, w którym się wychował, i tam zdobył zawód młynarza potwierdzony Certyfikatem Zgromadzenia Młynarzy miasta Łowicza z dnia 26 maja 1921 r.
W 1925 r. poślubił zapoznaną podczas wizyty u rodziny w Łodzi
Stanisławę z domu Grzanecką. Zamieszkali w Łowiczu, gdzie urodziła się czwórka ich dzieci (Irena, Zygmunt, Teresa i Stefan).
Za namową i przy wsparciu starszego brata Ferdynanda, podjął decyzję o dzierżawie zrujnowanego młyna parowego, mieszczącego się w majątku przy pałacu hrabiego Stefana Tyszkiewicza w Pogorzeli, w południowej Wielkopolsce. Tam przeprowadził się w grudniu 1932 r. wraz z rodziną i siostrą Aurelią, którą przyjął pod swoją opiekę.
(2-4) Archiwum Państwowe w Kaliszu 11/1076/0/-/57
Podupadły młyn, ku zaskoczeniu właściciela, zaczął dobrze prosperować i szybko przynosić zysk. Doprowadziło to do coraz częstszych podwyżek dzierżawy. Stąd, pod koniec 1937 r., Zygmunt podjął decyzję o usamodzielnieniu się i utworzeniu własnego zakładu. Nowy młyn powstał przy ulicy Koźmińskiej w Pogorzeli. Dotychczasowi klienci pozostali wierni – wozy ze zbożem ustawiane były wzdłuż całej długości ulicy i rynku – wspominała córka Irena. Działalność zakładu została rozszerzona o handel zbożem.
Tym samym realizował się plan zacieśnienia współpracy pomiędzy przedsiębiorstwami obu braci (Ferdynand działał w Rawiczu) i rozwoju w kierunku eksportu zboża na zachód, głównie do Niemiec.
Zygmunt, niezwykle pracowity i oddany swojej rodzinie, brał również aktywny udział w życiu miasta i angażował się społecznie. Potwierdzeniem tego były podziękowania składane przez proboszcza podczas niedzielnych nabożeństw. Szczególnie za wspieranie parafialnej ochronki dla dzieci prowadzonej przez siostry elżbietanki. Był członkiem Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Pogorzeli, a ślubowanie złożył w maju 1937 r. podczas uroczystości 170-lecia Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Pogorzeli. Był wielkim sympatykiem Józefa Piłsudskiego. W hołdzie zmarłemu marszałkowi Polski, w każdą rocznicę jego śmierci, pracownicy otrzymywali dzień wolny od pracy.




























































































